Strona główna> Blog free time>Czemu testerzy nie pracują, gdy ich widzisz? – Marcus Raichle mówi „nie przejmuj się”.

04.201423

this is how we roll

Czemu testerzy nie pracują, gdy ich widzisz? – Marcus Raichle mówi „nie przejmuj się”.

Czy często widzisz testera, który zamiast „klikać” pochłonięty jest jakimiś dziwnymi czynnościami? Przecież płacisz mu za pracę… Dlaczego więc próbuje ułożyć piramidę z przyrządów biurowych? Albo zapisuje symfonie w kodzie maszynowym?  To też jest praca i mamy na to dowód!

Zawsze zastanawiałem się nad pewnym fenomenem. Gdy obserwujesz pracę developerów, widzisz ludzi zapatrzonych w monitory. Skupionych. Ciszę przerywa od czasu do czasu tylko kilka słów.

W tym samym momencie testerzy siedzą zupełnie zrelaksowani. Nie ważne czy już po terminie, czy zostało dużo czasu. Często słychać śmiech. Rozmowy. Trudno zobaczyć testera przy pracy. Mimo to testy w magiczny sposób się wykonują.

Zagadka wszechświata? Perpetuum mobile? Tajemnica wszechrzeczy? Nie sądzę… Zawsze czułem, że „nic nie robienie” jest integralną częścią testowania. Zauważyłem, że siedem godzin pracy bez odrywania się, daje w moim wypadku gorsze efekty, niż 4-5 godzin faktycznej pracy, podczas której pozwalałem sobie na przerwy.  Trudno było to wytłumaczyć, aż do teraz.

Odpowiedzą jest nasz mózg! Zabawny kłębek neuronów, który nosimy w głowie nie zna czegoś takiego jak „odpoczynek”. Gdy kończymy myśleć zadaniowo, wykonywać czynności ukierunkowane na konkretne cele, nasz mózg przechodzi w zupełnie inną fazę pracy. Włącza mu się tryb „domyślny”. To wcale nie znaczy, że zwalnia. Marcus Reichle, neurolog, zauważył coś innego.

Gdy przestajemy myśleć zadaniowo, w naszym mózgu aktywują się części odpowiedzialne za myślenie poznawcze. Wynika to z faktu, że podstawową cechą mózgu jest kognitywizm. Jesteśmy stworzeni do poznawania. Dlatego, gdy kończymy jakąś pracę, nasz mózg zaczyna ją analizować. Tworzy powiązania, relacje, odnosi się do tego, co już wiemy. Porządkuje zdobytą wiedzę. Dlatego właśnie najlepsze pomysły przychodzą pod prysznicem, albo na… no wiecie gdzie.

Kluczem do otrzymania ciekawych efektów, jest stymulowanie mózgu w odpowiedni sposób. Jeśli więc włączymy sobie serial, albo zaczniemy przeglądać demotywatory… no cóż, pewnie nic nam to nie da. Ale ja na przykład lubię poczytać newsy z dziedziny eksploracji kosmosu i astrofizyki. Takie mam skrzywienie. Jeden z naszych zespołów testowych ma na przykład pokaźny skład zagadek logicznych. Często robią sobie przerwę, żeby zagrać w gry na spostrzegawczość. Możemy dzięki temu sprawić, że nasz mózg jest zajęty, ale „odpoczywa”.

trex is totally from xkcd

trex is totally from xkcd

To wszystko pomaga nam osiągać lepsze rezultaty. Nie wiedzieliśmy jednak dlaczego. Okazuje się, że praca testera jest praca twórczą. Polega na analizie wielu zależności, powiązaniu ich ze sobą w całość i znajdowaniu błędów logicznych. Nasz mózg musi wykonać zadania nie tylko z zakresu logiki matematycznej, ale także myśleć kreatywnie, tworzyć obraz badanego dzieła. Potrzebujemy tych małych przerw, żeby jak najlepiej wykorzystać nasz mózg!

Dlatego nie złość się na testera, gdy następny raz będziesz przechodził koło jego biurka. Być może balansowanie na obrotowym krześle, z kubkiem kawy na głowie oszczędzi Ci w przyszłości miliony złotych!

Mamy też jedną radę. Jeśli szukasz dobrego testera, niech spędza czas na naprawdę dziwnych rzeczach!

Dla zainteresowanych dwa artykuły:

https://www.dana.org/Publications/Brainwork/Details.aspx?id=43679

http://www.jneurosci.org/content/29/41/12729.full

  • Andrzej Poniedziałek

    To wcale nie taka nowość. Nie przez przypadek Archimedes dokonał swojego odkrycia relaksując się w wannie. Demoty i serial również pomagają – ważne, żeby zmniejszyć zużycie mózgu. Ma on wtedy czas rozwiązać problem za nas ;) Właśnie na olśnieniach oparte jest 8 sezonów House’a ;)

  • Socjopata

    Bardzo dobry artykuł. Developerzy i tak wiedzą swoje, testerzy się opie***. :)

  • Karol

    Teraz już wiem dlaczego gdy rozglądam się po sali widzę tylko YT, 2048, pasjans, saper, portale aukcyjne, a nie widzę otwartych narzędzi niezbędnych w testowaniu – a faktycznie jest tak, że jak na koniec dnia zaglądam do raportów to widzę wykonane wszystkie zaplanowane testy.
    Tylko zastanawiam się czy to nie jest tak, że na siłę staramy się tłumaczyć pewną specyfikę tej pracy, gdyż testować można przez 8 godzin i nie widzieć błędów, a można też po pierwszej minucie już mieć garść „baboli”.

    • Socjopata

      E, pasjans to chyba nie :)

      • Andrzej Poniedziałek

        Jak internet nie działa.

        • Socjopata

          To dobble.

          • Karol

            Dobble powinno być odgórnie nakazane w każdym zespole czy to programistów czy testerów.

          • Andrzej Poniedziałek

            Dobble jest dobre do pracy, bo jest szybkie, ale prawdziwe wyzwanie zaczyna się dopiero przy grze w „Prawo Dżungli”.

          • Socjopata

            Jakoś mnie nie przekonała ta gra.

  • axe_tester

    Ja, gdy czytam dokumentację, to muszę sobie robić małe przerwy. Wtedy przychodzą mi do głowy pytania, nasuwają się błędy logiczne, potencjalne testy, które wykażą błąd w procesie.

    Nie jest to nic nowego. Einstein na przykład przesiadywał w fotelu wykonując „eksperyment myślowy”, a jego wielkie równanie podobno do niego „przyszło, gdy siedział w fotelu”. Newton wpadł na siłę grawitacji oglądając kometę podróżującą po niebie (wbrew temu co się opowiada o jabłku). Zadania, które wymagają analizy, abstrakcyjne, wykonywane są w dużej mierze poza naszą świadomością i tu niestety w grę wchodzi iloraz inteligencji. Wnioski wyciągną się same, ale muszą do tego mieć odpowiednią głowę.

testowanie oprogramowania | outsourcing testów | software testing | testerzy