Strona główna> Blog free time theory>Ryzyko testowania oprogramowania – zło czyha, czyli część druga

06.201403

ryzyko_II

Ryzyko testowania oprogramowania – zło czyha, czyli część druga

W poprzedniej części przedstawiliśmy tylko zalążek zła, które czeka, aż rozpoczniesz testy oprogramowania. Teraz poznasz całą prawdę!

poprzednia część

6. Strach ma wielkie oczy, a na drugie jest mu Panika.

Czy testerzy wydają Ci się małymi, zgryźliwymi gremlinami, które harcując po oprogramowaniu? Myślą tylko gdzie by tu jeszcze wsadzić paluchy, żeby coś popsuć. Nie odbiegasz daleko od prawdy… Tacy jesteśmy! Ale nie robimy tego ze złośliwości, a z pasji. No i płacisz nam za to. Pewnie nie spodziewałeś się wszystkich błędów i powoli zaczynasz panikować? Porozmawiaj z testerami! Niech pomogą Ci przemyśleć plan projektu. Dzięki ich wskazówkom możesz zmienić harmonogram na realny i wykonalny. Wtedy skończy się panika i pośpiech. Testerzy zewnętrzni mają dużo doświadczenia z innych projektów. Warto  z niego korzystać! Rada: Nie proś testerów, aby przestali testować – to nie zmniejsza ilości bugów!

test_gremlins

7. Stajesz się niezadowolony z pracy programistów.

Chociaż jest na świecie kilku naprawdę złych programistów, pewnie ich nie zatrudniłeś. Dlatego nie powinieneś wyciągać pochopnych wniosków, gdy rozpoczniesz testy. Bugi nie świadczą o tym, że twoi developerzy są niekompetentni. Pewnie nie spodziewali się, że ktoś będzie używał programu w taki sposób jak zrobili to testerzy! Zazwyczaj specyfikacja nie przewiduje większości przypadków testowych, więc to nie ich wina. Programista jest zły, gdy nie potrafi naprawić swoich błędów, a nie gdy je popełnia!

rage_menago

8. Zmniejszasz budżet programistów.

Czasem musisz zwiększyć budżet przeznaczony na testy. Szczególnie gdy pojawiają się nowe wymagania, które rodzą nowe błędy. Zdarza się też, że testerzy odnajdują „Królową Kopca”. Oznacza to sporo pracy. Jeśli nie odłożyłeś pieniędzy na czarną godzinę, będziesz musiał je skądś wziąć. Dodruk jest nielegalny, monety psuć się nie da, więc po prostu trzeba zabrać programistom…

undevelopement

9. Programiści wpadają w depresję.

No cóż… Jeśli każdy nieustannie pokazywałby, że robisz coś źle, czy nie odechciało by ci się w ogóle robić czegokolwiek? Trudno w to uwierzyć, ale developerzy też mają uczucia… Testerowi można mówić, co się chce. Gremliny nie mogą popaść w depresję. Jednak programista wykonuje pracę twórczą. Wyobraź sobie artystę, któremu wszyscy powiedzieli, że jego rzeźba jest do niczego…

code_pottery

10. „Zawsze tak robiliśmy” – czyli marnowanie pieniędzy.

Każdy z nas ma swoje rytuały, przyzwyczajenia, sposoby pracy. Nie lubimy, gdy ktoś je zaburza. Testerzy rozpoczynający pracę w projekcie, nie tylko spróbują znaleźć jak najwięcej błędów. Postarają się usprawnić sam proces, aby zapewniał lepszą jakość. Często wymaga to od nas więcej pracy. Dlatego często można usłyszeć wypowiadane jak mantra zdanie – „Zawsze tak robiliśmy”. Niejednokrotnie z lenistwa i wygody popadamy w rutynę. Jeśli decydujemy się na  doświadczonych testerów, warto pozwolić im wykazać się umiejętnościami i wiedzą. Czy wynająłbyś świetnego operatora koparki do kopania rowów, a następnie dał mu łopatę? Tak samo jest z testerami. Płacisz za specjalistę, więc pozwól mu posługiwać się całym warsztatem umiejętności, które zdobył przez lata.

old_ways

  • Mody

    Wewnętrzni testerzy są lepsi. Bardzo ładnie zapalają zielone lampki i do go-live można spać spokojnie. A martwić się będziemy później.

    • Andrzej Poniedziałek

      Albo wcale. Sukces był? Był.

      • Socjopata

        A co mają robić, skoro w niektórych firmach, za zgłoszone błędy mają obcinane premie? Z opisaną sytuacją spotkałem się osobiście.

  • Kniaziunio

    Te dyskietki to chyba z ZUSu…

testowanie oprogramowania | outsourcing testów | software testing | testerzy